|
Każdy, kto kiedykolwiek próbował
z kilku elementów skomponować ilustrację, napotkał na na
swej drodze szereg trudności z połączeniem i dopasowaniem zdjęć
tak, aby stanowiły one jedną, spójną całość. Kolaż, bo
o nim mowa, jest jedną z podstawowych, a zarazem trudniejszych
umiejętności, które musi posiąść grafik, aby takowym mógł
się zwać. Niejednokrotnie przeglądając grafiki (nawet te z
"górnej półki"), można dostrzec pewne
niedociągnięcia, krawędzie łączeń, rozchwiania kompozycji.
Uniknięciu tego typu efektów ma służyć ten krótki
instruktaż. Instruktaż, ponieważ nic lepiej nie służy
rozwiązaniu problemu jak dobry przykład. Aby stworzyć cokolwiek,
musimy mieć dwie rzeczy: ogląd teoretyczny tego co chcemy zrobić
(w moim przypadku jest to "płonący banknot") oraz
zdjęcia, z których stworzymy ilustrację. Przy założeniu,
że mamy tą pierwszą, pozostaje nam...
.. znalezienie odpowiednich zdjęć I w tym miejscu najskuteczniejsze
okazuje się tzw. guglowanie (googling dla bieglejszych w piśmie i
mowie obcych krajów). Rada: dla grafik wykonywanych na
potrzeby drukarskie należy przejść do opcji
Zaawansowane/Przeszukiwanie w Grafice i zawęzić obszar wyszukiwania
do dużych rozmiarów. Dobrze jest również podawać
słowa-klucze w języku angielskim, ponieważ rezultaty będą dużo
obszerniejsze. Kiedy już znajdziemy, przyjrzymy się prawom
autorskim i skopiujemy do folderu roboczego odpowiednie zdjęcia, to
możemy zacząć coś, co na potrzeby tego artykułu nazwałem dość
nieładnie:
Obróbka właściwa A oto efekt mojego wyszukiwania na
podstawie słów: hand, flames i dollar:
Na pierwszy rzut oka idea połączenia
tych trzech rzeczy wydaje się karkołomna, ale od czego mamy tak
zaawansowane narzędzie jak Photoshop ;) Uruchamiamy więc PS i
tworzymy nowy dokument. Rada: w zakładce Rozdzielczość należy
wpisać minimum 300 dpi. Na nowo powstały obszar roboczy przenosimy
wyszukane obrazki. W tym momencie stają się one warstwami. Aby
uniknąć problemów z bałaganem, należy skorzystać z małego
boxu w zakładce Warstwy (oczko), który po odznaczeniu
powoduje tymczasową niewidoczność warstwy nieużywanej.
Na wstępie musimy określić, które
zdjęcie posłuży nam jako "rusztowanie" dla całości. W
tym przypadku jest to dłoń. Od niej zaczniemy. Jak można zauważyć,
aby uzyskać pożądany "chwyt" należy obrazek odpowiednio
obrócić. W tym celu klikamy na zakładkę
Edycja/Przekształć/Odbij poziomo.
Następnie najeżdżamy kursorem myszki
na wybrany róg warstwy. Gdy pokaże nam się charakterystyczny
znaczek obrotu, chwytamy za róg i obracamy do pozycji
pokazanej na rysunku niżej.
Zwróćmy uwagę, że mamy tutaj
proste cięcie z lewej strony. Łatwo je zniwelować używając
gradientu warstwy. Klikamy dwukrotnie na pasek warstwy w okienku
warstwy i wybieramy nałożenie gradientu. Jest to jeden z
najlepszych sposobów rozwiązywania tego typu problemów.
Jak zauważymy na rysunku 3, przy listwie edytora gradientu są
cztery bądź więcej znaczniki. Dolne odpowiadają za kolor, a górne
za krycie (intensywność). Jeżeli gradient jest radialny, a krycie
jednego z kolorów wynosi 0 (drugi = 100 i jest identyczny z
tłem) to otrzymujemy efekt "rozmycia brzegów".
Efekt ten można zmieniać i skalować stosownymi suwakami. Po
wykonaniu tych wszystkich czynności możemy uznać, że ręka jest
gotowa.
Teraz poddamy obróbce banknot.
Po pierwsze należy wyciąć czarne tło. W tym celu zaznaczamy
obszar banknotu Zaznaczeniem prostokątnym, a następnie używamy
opcji Zaznacz/Odwrotność i przyciskamy Delete. Uzyskaną warstwę
należy odpowiednio wyprofilować: zmniejszyć i odwrócić o
90 stopni Edycja/Przekształć/Obróć o 90 stopni) Oczywiście,
aby nasz kolaż spełniał najprostsze wyobrażenia o płonącym
dolarze, należałoby mu nadać kształt lekko pofalowany. Najlepszym
rozwiązaniem wydaje się tutaj bardzo ciekawe narzędzie Photoshopa
jakim są Filtry (trudno ich szukać np. w Macromedia Fireworks). Z
palety, jaka nam się ukaże po wybraniu polecenia Filtry, najlepszym
w naszym przypadku będzie Zniekształć/Ścinanie. W okienku
profilowania znajduje się linia, która przedstawia
symbolicznie oś pionową naszej warstwy. Należy wygiąć ją w
kształt litery S, abyśmy otrzymali pożądany efekt falowania.
Można również z tych samych filtrów wybrać
Zniekształć/Falowanie i nadać dolarowi lekkie pomarszczenie. W tym
momencie pozostaje nam tylko wycięcie małego skrawka banknotu, w
miejscu gdzie zachodzi on na palec dłoni. Zaznaczeniem eliptycznym
określamy obszar do usunięcia i wciskamy Delete. Rada: Wskazanym
jest przeglądnięcie wszystkich efektów filtrów.
Zaprocentuje to w przyszłości znajomością możliwości PS.
A teraz najważniejsze: płomienie. Aby
usunąć czarne tło i wyekstraktować płomienie najwłaściwszym
wydaje się użycie sekwencji poleceń Zaznacz/Zakres kolor.
Zaznaczamy kolor czarny i wciskamy Delete. Uzyskany płomień możemy
w tym momencie dostawić do banknotu i ręcznie wyprofilować.
Aby zniwelować ciemne obwódki
wokół płomieni, nadajemy mu mały Blask wewnętrzny w
kolorze zielonym. Musimy jeszcze na momencik wrócić do
naszego dolara i dodać mu ślady spalenia. Najwłaściwszym wydaje
się tutaj użycie wspominanego wcześniej gradientu. Nakładamy go z
takimi kolorami, aby w miejscu nałożenia płomieni ukazały się
czarne plamy. W prawdzie nie mam pojęcia jaki kolor przyjmuje dolar
podczas spalania (nigdy tego nie próbowałem ;), ale przyjąłem
teorię roboczą, której będę się trzymał do końca, że
jest to czerń.
I tak oto otrzymaliśmy ilustrację z
palącym się banknotem. Obrana przeze mnie formuła obróbki
nie jest obligatoryjna. Taki sam rezultat osiągniemy przy pomocy
zestawu innych narzędzi dostępnych w PS. Oczywiście podobny efekt
można uzyskać również paląc dolara (ok. 4 zł, zakładając,
że dobre zdjęcie wyjdzie za pierwszym razem). W przypadku użycia
kolażu oszczędzamy na dolarach i ewentualnych kosztach leczenia
poparzeń ;)
Autor: ~Daniel Adamiak Źródło: www |